
Osoby starsze są dla oszustów celem z kilku powodów. Po pierwsze, dysponują oszczędnościami — odłożoną emeryturą, majątkiem czy po prostu brakiem długów. Po drugie, naciągacze z premedytacją wykorzystują zaufanie i wrodzoną uprzejmość pokolenia, które wierzy w autorytet „fachowca”. Po trzecie — co najważniejsze — przestępcy celowo szukają osób, które już wcześniej straciły pieniądze w innym oszustwie. Ich dane trafiają na tzw. „listy ofiar”, którymi naciągacze wymieniają się w internecie.
Wśród osób, które padły ofiarą oszustw finansowych, zauważalny jest drastyczny wzrost przypadków depresji, zaburzeń snu i lęku. Niektórzy doświadczają wręcz zespołu stresu pourazowego (PTSD). Utrata pieniędzy w ten sposób to nie tylko cios w portfel, ale przede wszystkim głęboki uraz psychiczny.
Obecnie jedną z najpopularniejszych metod jest tzw. „oszustwo na odzyskanie”. Oto jak ten mechanizm wygląda krok po kroku:
Etap 1: Wyrządzenie pierwszej szkody. Poszkodowany traci pieniądze w wyniku pierwotnego oszustwa (np. fałszywej inwestycji, chwilówki czy oszustwa telefonicznego). Nierzadko są to dziesiątki tysięcy złotych — całe oszczędności życia.
Etap 2: Fałszywa pomoc. Oszuści zdobywają dane ofiary, często z krążących w sieci list lub z fałszywych reklam na Facebooku, gdzie poszkodowany szukał ratunku. Dzwonią, przedstawiając się jako pracownicy kancelarii lub śledczy współpracujący z „policją” czy „Interpolem”. Obiecują szybki zwrot straconych środków.
Etap 3: Budowanie zaufania. Fałszywy doradca zapewnia seniora o oficjalnym charakterze procedury. Opowiada o procesach sądowych, gwarantuje nie tylko zwrot pieniędzy, ale i wysokie odszkodowanie. Podkreśla swoje „doświadczenie”. To wszystko jest manipulacją.
Etap 4: Przejęcie kontroli. „Doradca” (lub polecony przez niego rzekomy adwokat) nakłania ofiarę do:
Etap 5: Kradzież pieniędzy. Oszust nakłania seniora do zaciągnięcia kredytu, założenia nowych kont lub wypłacenia gotówki, wszystko rzekomo w ramach „tajnej procedury sądowej” lub „testowania zabezpieczeń banku”. W rzeczywistości każda złotówka trafia na zagraniczne konta przestępców.
Mieszkanka Śląska straciła 94 tysiące złotych w pierwszym oszustwie. Zgłosiła sprawę na policję, gdzie funkcjonariusze dokładnie wyjaśnili jej, jak działają naciągacze. Ostrzegali, by nie podawała nikomu swoich danych, nie klikała w podejrzane linki i nie instalowała obcych aplikacji. Niestety, kilka miesięcy później, zdesperowana chęcią odzyskania pieniędzy, kliknęła w reklamę na Facebooku oferującą pomoc prawną.
W ciągu kolejnych tygodni straciła dodatkowe 92,5 tysiąca złotych. Wykonywała polecenia pseudo-doradcy: zaciągnęła kredyt na prawie 50 tysięcy złotych i otworzyła nowe rachunki. Nawet gdy pracownicy banku wykazali się czujnością i zablokowali podejrzany przelew zawiadamiając policję, kobieta udała się na pocztę i tam sfinalizowała transakcję. Łącznie straciła ponad 186 tysięcy złotych.
Jeśli w kontakcie z nieznajomym pojawi się choć jedna z poniższych sytuacji, natychmiast przerwij rozmowę i skontaktuj się z kimś z rodziny:
Osoby, które padły ofiarą manipulacji finansowej, niezwykle często zmagają się z:
Dlatego po doświadczeniu takiego oszustwa, niezwykle ważna jest nie tylko wizyta na policji, ale też konsultacja z lekarzem pierwszego kontaktu lub psychologiem.
1. Złota zasada: nigdy nie udostępniaj swoich danych. Żaden prawdziwy pracownik banku, policjant ani prokurator nigdy nie poprosi Cię o podanie hasła, kodu PIN czy zainstalowanie aplikacji przez telefon. To absolutna zasada.
2. Weryfikuj informacje u źródła. Jeśli ktoś dzwoni z „Twojego banku” z niepokojącą informacją, rozłącz się. Następnie sam zadzwoń na oficjalny numer infolinii, który znajdziesz na swojej karcie płatniczej. Jeśli bank nic nie wie o sprawie, to znak, że dzwonił oszust.
3. Uważaj na linki. Nigdy nie klikaj w odnośniki przesyłane w SMS-ach czy e-mailach od nieznajomych, zwłaszcza jeśli prowadzą do stron logowania.
4. Polegaj na oficjalnych instytucjach. Policja i sądy nie pobierają z góry opłat za „uruchomienie procedury ratunkowej”. Jeśli ktoś żąda zapłaty za pomoc w odzyskaniu skradzionych środków z konta, jest oszustem.
5. Porozmawiaj z bliskimi. Nie wstydź się swoich wątpliwości. Opowiedz komuś zaufanemu o otrzymanym telefonie lub wiadomości. Spojrzenie osoby z boku bardzo często ratuje przed błędem.
6. Reaguj błyskawicznie. Jeśli podejrzewasz oszustwo, od razu zadzwoń na policję lub udaj się na najbliższą komendę. Szybka reakcja to szansa na zablokowanie przelewów.
7. Zablokuj dostęp do pieniędzy. W przypadku podejrzenia wycieku danych, natychmiast zadzwoń do banku, zablokuj karty i dostęp do konta przez internet.
8. Zadbaj o siebie. Jeśli padłeś ofiarą oszustwa, nie obwiniaj się. Manipulacje przestępców są perfekcyjnie dopracowane. Poszukaj wsparcia u psychologa — w wielu miastach dostępne są bezpłatne punkty pomocy kryzysowej.
Seniorzy często klikają w reklamy na Facebooku, ponieważ błędnie postrzegają ten portal jako bezpieczne, nadzorowane miejsce. Niestety, oszuści wykupują tam płatne reklamy, precyzyjnie kierując je do starszych użytkowników, którzy interesowali się wcześniej tematem odzyskiwania długów. Te ogłoszenia wyglądają bardzo profesjonalnie — często bezprawnie wykorzystują logo policji czy znanych kancelarii prawnych. Po kliknięciu i podaniu numeru telefonu, oszust dzwoni do ofiary niemal natychmiast.
Absolutnie nie. Żadna instytucja państwowa ani finansowa nigdy nie zażąda zaciągnięcia pożyczki, by „ratować pieniądze” lub „pomóc w śledztwie”. Taka prośba to stuprocentowy dowód oszustwa.
Natychmiast skontaktuj się z infolinią swojego banku z prośbą o zablokowanie przelewu i konta. Następnie jak najszybciej złóż zawiadomienie na policji. Zmień również hasła do bankowości i poczty e-mail.
Nie. Oszuści to zorganizowane grupy przestępcze, które wykorzystują zaawansowane techniki psychologiczne. Nawet najbardziej ostrożne osoby dają się zmanipulować, szczególnie w chwilach stresu czy żałoby po poprzedniej stracie.