
Pierwsze kroki są niezwykle proste, ponieważ zawsze zaczynamy od spisania swoich wydatków np. na przestrzeni tygodnia. To najprostszy sposób, by zobaczyć, gdzie uciekają pieniądze i co da się poprawić bez bólu. Na emeryturze budżet działa najlepiej, gdy jest przewidywalny: stałe koszty (czynsz, media, leki) mają pierwszeństwo, a dopiero potem przyjemności. Brzmi surowo, ale to właśnie taka kolejność uspokaja głowę.
Pomaga zasada „3 kopert” (nie trzeba mieć kopert, wystarczy kartka lub notatka w telefonie): rachunki, zdrowie i jedzenie, reszta. W każdej kopercie ustalasz limit i trzymasz się go jak barierki na schodach. Chcesz spróbować od dziś, choćby na próbę do końca miesiąca?
Największe oszczędności często są w powtarzalnych zakupach. Nie chodzi o rezygnację, tylko o mądrzejszy wybór: plan, lista i porównanie cen. Dobrze działa metoda przygotowania sobie menu na 3 dni, ponieważ gdy wiesz, co ugotujesz, rzadziej kupujesz jedzenie na zapas, które potem się marnuje.
Przy lekach i suplementach najważniejsza jest ostrożność: ponieważ nie wszystko, co reklamowane, jest potrzebne. Jeśli masz wątpliwości co przyjmować, to zapytaj swojego lekarza lub farmaceutę. Warto też pilnować regularności przyjmowania leków, bo przerwy i „podwajanie” dawek potrafią kończyć się dodatkowymi wydatkami.
Pomocna jest prosta rutyna: raz w tygodniu sprawdź, co masz w lodówce i apteczce. Masz ochotę spróbować takiego przeglądu w niedzielę wieczorem, przed nowym tygodniem? To 10 minut, a potrafi oszczędzić kolejne pieniądze. Takie uporządkowaniu nawyków daje ulgę szybciej, niż się spodziewamy.
Przy rachunkach liczy się zasada: małe zmiany, ale konsekwentnie. Zamiast „zaciskania pasa” lepiej znaleźć 3-4 konkretne miejsca, które co miesiąc zabierają za dużo. Zacznij od sprawdzenia umów i taryf, ponieważ wiele osób płaci za usługi, których prawie nie używa. Wysokie ceny mediów szczególnie bolą, gdy w domu jest zbyt ciepło lub zbyt zimno, a komfort i tak nie rośnie.
Najtrudniejsze w oszczędzaniu jest to, że działa wolno, a rachunki przychodzą szybko. Dlatego potrzebujesz nie tylko planu, ale też „systemu ratunkowego” na gorsze dni. Dobrze działa zasada 24 godzin: gdy chcesz coś kupić impulsowo, daj sobie dobę na decyzję. W wielu przypadkach chęć mija, a pieniądze zostają w portfelu.
Ważne: oszczędzanie nie może pogarszać zdrowia. Jeśli zimno w mieszkaniu nasila ból stawów lub infekcje, lepiej szukać innych rezerw niż narażanie własnego zdrowia.