
Najważniejsza informacja to zwykle ogólna mineralizacja albo suma składników mineralnych (podawana w mg/l). To właśnie ona odpowiada na pytanie, czy woda jest „lekka”, czy „konkretna”. Im wyższa liczba, tym więcej rozpuszczonych minerałów w każdym litrze. Druga rzecz to lista jonów (np. wapń, magnez, sód, wodorowęglany) i ona podpowiada, jakiego typu to woda i komu może pasować bardziej.
Jeśli chcesz szybki nawyk zakupowy: najpierw patrz na mineralizację, a dopiero potem na magnez czy wapń. I pamiętaj: „mineralna” nie zawsze znaczy bardzo mocna, zawsze liczą się liczby. Masz ochotę zrobić mały test? Następnym razem porównaj dwie butelki obok siebie i zobacz, jak bardzo potrafią się różnić.
Żebyś nie musiał liczyć w głowie, przyjmij prostą skalę. Ona świetnie działa w sklepie, kiedy chcesz podjąć decyzję w 10 sekund. Zwróć uwagę, że dużo minerałów w wodzie to nie zawsze lepiej i czasem lepiej pić lżejszą wodę na co dzień, a mocniejszą wybierać wtedy, gdy faktycznie jej potrzebujesz (np. po wysiłku, w upał, przy skłonności do skurczów).
I teraz ważne: jeśli masz nadciśnienie, choroby nerek lub jesteś na diecie z ograniczeniem sodu, nie wybieraj wody na oko, ponieważ wtedy znaczenie ma nie tylko suma minerałów, ale też konkretny skład wody.
Gdy już wiesz, czy woda jest lekka, czy mocna, spójrz na 3-4 składniki, które najczęściej robią różnicę w codziennym samopoczuciu. Nie chodzi o to, żeby leczyć wodą dolegliwości, tylko żeby unikać wyborów, po których czujesz się gorzej. Swój wybór również warto skonsultować z lekarzem, jeśli np. cierpisz na choroby przewlekłe.
Po liście warto zrobić jeden krok: wybierz przez tydzień jedną wodę i obserwuj, jak się po niej czujesz. To prosty sposób, żeby przestać kupować przypadkowo.