
Najwięcej mówi nie front opakowania, lecz krótki fragment z tyłu: lista składników i tabela wartości odżywczych. W praktyce wystarczy odnaleźć trzy rzeczy: długość składu, ilość soli oraz zawartość cukru. Im krótsza lista składników i im mniej pozycji o trudnych nazwach, tym produkt jest zwykle prostszy i bliższy naturalnemu.
Warto zwrócić uwagę czy sól nie przekracza 1 g w 100 g produktu oraz, czy cukier nie znajduje się w pierwszej trójce składników. Seniorzy często wybierają produkty „light”, które wcale nie mają mniej cukru, a jedynie mniej tłuszczu.
Składniki są wypisane w kolejności od największej do najmniejszej zawartości. To oznacza, że jeśli na początku widnieje cukier, syrop glukozowy lub mąka pszenna, to właśnie one stanowią bazę produktu, nawet jeśli z przodu widnieje napis „fit” czy „pełnoziarnisty”.
Senior często sięga po płatki śniadaniowe z obietnicą błonnika, a tymczasem głównym składnikiem jest cukier. Podobnie bywa z jogurtami owocowymi, gdzie owoc stanowi niewielki dodatek. Warto czytać pierwsze trzy pozycje składu, ponieważ to najszybsza metoda oceny jakości. Gdy produkt ma bardzo długą listę dodatków, lepiej odłożyć go na półkę.
Cukier i sól często występują pod innymi nazwami, które nie brzmią groźnie. Dlatego łatwo je przeoczyć, szczególnie gdy druk na etykiecie jest drobny. Warto zapamiętać kilka określeń, które oznaczają to samo. Zwróć uwagę na takie nazwy jak:
Jeśli te składniki pojawiają się wysoko w składzie, produkt nie jest najlepszym wyborem do codziennej diety. Nagłe wahania ciśnienia, obrzęki czy zmęczenie mogą mieć związek z nadmiarem soli i cukru w jadłospisie. W takiej sytuacji warto skonsultować dietę ze specjalistą.
Najprostszą metodą jest trzymanie się kilku stałych zasad. Produkty jednoskładnikowe, takie jak kasze, ryż, warzywa mrożone, jaja czy naturalny nabiał, nie wymagają długiego czytania etykiet. Im mniej przetworzona żywność, tym mniej decyzji do podjęcia w sklepie.
Dobrą praktyką jest też robienie zakupów z krótką listą i unikanie alejek ze słodyczami oraz gotowymi daniami. Jeśli któryś produkt wymaga długiego analizowania składu, to często znak, że nie jest najlepszym wyborem. Dzięki temu zakupy stają się prostsze, a wybory bardziej świadome, bez zbędnego komplikowania codzienności.